«

W pienińskim, skalnym świecie….

 

Przełom Dunajca to fenomen natury. Jest jednym z najpiękniejszych przełomów rzecznych w Europie i stanowi największą atrakcję turystyczną regionu. Malowniczy Spływ Dunajcem to niezwykle ekscytująca podróż po pienińskiej krainie, pełnej skalnych turni, pionowych ścian, zachwycających szczytów i walorów przyrodniczych. Po wzburzonych wodach Dunajca, mkną drewniane tratwy sterowane przez pienińskich flisaków, by przewozić turystów z całego świata i wprowadzić ich w pieniński świat pełen cudów, tajemnic i legend.

 

A zaczęło się ponoć tak…

Dawno, dawno temu istniała piękna i dzika kraina, której nikt nie zamieszkiwał. Znajdowało się w niej wielkie jezioro, otoczone urokliwymi, nieokiełznanymi szczytami.Pojawił się tam król Polski, Bolesław Chrobry. Zauroczony tą krainą zapragnął, by ten piękny zakątek Polski został zaludniony. Swoim mieczem uderzył jedną z skał, a wówczas góra pękła. Jezioro wylało się między skałami, tworząc w ten sposób rzekę Dunajec. Woda zaczęła wić się między górskimi masywami.

 

Jesienny spływ Dunajcem

Dunajec- wstęga rzucona między górami

To jedna z najpiękniejszych polskich rzek. Dawniej dzika, nieokiełznana, a teren wokół niej niezagospodarowany. Charakteryzuje się duża ilością zakrętów, wirów, przechodząc przez skalne wąwozy, jary i piękne masywy górskie. Burzliwe wody tej rzeki od wieków ujarzmiali górale pienińscy, którzy zamieszkiwali te tereny. W ciężkich warunkach i w wielkim poświeceniu przemierzali rzekę, początkowo w celach transportowych.Przewożono wówczas różnorodne materiały takie jak: drewno, zboże czy węgiel z górskich terenów Gorców, Beskidu Sądeckiego, Pienin i Kotliny Orawsko- Nowotarskiej. Tratwy budowano w okolicach Harklowej, a pracę zaczynano już w okresie zimowym. Praca przy spławie drewna była ciężka i niebezpieczna. Niejednokrotnie Dunajec pokazał swoje groźne oblicze. Ostatnie tratwy z drewnem na Dunajcu płynęły w latach 70- tych XX wieku. Pierwsze wzmianki o flisie pochodzą z XVI wieku.

Pierwsi turyści na Dunajcu

Jak podają źródła pierwsi turyści na rzece pojawili się około 1815 roku, kiedy węgierska rodzina Palocsayów- właścicieli Zamku Dunajec w Niedzicy zaczęła organizować swoim gościom górskie eskapady pienińskim przełomem. Baron Andrzej Palocsay znany był bowiem z urządzania hucznych uczt na zamku, a przy okazji i dodatkowej atrakcji w formie spływu. Jednak pierwszy spływ odbył, ponoć w 1813 roku znany pisarz, polityk, muzyk- Jan Neopomucen Rozstworowski.

Barwne i huczne spływy za Szalaya

Za czasów Józefa Szalaya – właściciela uzdrowiska Szczawnica spływ nabrał rozgłosu i cieszył się coraz większa popularnością. Spływy, które organizował dla kuracjuszy były niezwykle huczne, epickie, barwne i wyjątkowe. Dunajcem płynęła flotylla pienińska, złożona z kilkudziesięciu tratw. A na nich nawet setka osób. Pierwszą tratwą, na której powiewała biało- czerwona flaga, a później godło Polski z wizerunkiem świętej Kingi płynął sam Józef Szalay lub hetman- admirał flisaków. Huk moździerza rozbrzmiewał wśród pienińskich skał. Kolejna łódką płynęła orkiestra zdrojowa, a przy jej akompaniamencie kolejnymi płynęli goście. Strzelano z broni palnej, ucztowano, śpiewano i wiwatowano. A na udekorowanej przystani czekali chłopcy i dziewczęta w góralskich strojach, płonęły watry i grała muzyka. Szczególnie intrygował spływ nocny, który był niesamowitą dawką adrenaliny dla śmiałków, którzy zdecydowali się nocą przemierzyć tajemniczy, pieniński świat. Nietypową atrakcją podczas spływu były także wystawiane u brzegu pantomimy, które ukazywały gościom scenki związane z miejscowymi legendami czy też mitologia grecką. Spływ nabrał rozgłosu i zaczął przyciągać coraz więcej turystów, a także wymagał większej ilości doświadczonych przewoźników oraz uregulowania ruchu turystycznego. W 1934 roku powołano Stowarzyszenie Flisaków Pienin Na Rzece Dunajec. Wodami Dunajca płynęli min. brat Cesarza Franciszka Józefa, J.C. Mość Arcyksiążę Karol Ludwik wraz z namiestnikiem, prezydent RP Ignacy Mościcki, a także kajakiem spływał, podczas XIV Ogólnopolskiego Spływu Kajakowego Karol Wojtyła. Podczas II wojny światowej ruch turystyczny na Dunajcu zamarł. Dopiero latem 1945 roku wznowiono spływ, jednak chętnych było niewielu. Z wielkim trudem reaktywowano powołane Stowarzyszenie Flisaków Na Rzece Dunajec i rozpoczęto starania o ponowne uregulowanie ruchu turystycznego.

Magiczny rejs tratwą….

Tratwy budowano z drewna topolowego, wierzby, jaworu lub osiki. Lodzie tzw. dłubanki wykonywali flisacy, którzy łączyli ze sobą wydrążone wcześniej czółna, w dwójki, trójki potem czwórki. Wiązali je wiklinowymi powrozami, a długość takiej tratwy oscylowała między 5,6 a 5,8 metra. Przód czółna nazywano nosem, tył styrem. Każde czółno posiadało w przedniej części niewielki drążek zwany skowyrkiem. W poprzek tratwy kładziono descułkę do siedzenia, a na nosie umieszczano świerkowe gałązki. Do wylewania wody z łódki używano tzw. wylewkę, czyli drewniana łopatkę. Każda łódka wyposażona była w 3 metrową spryskę, świerkową żerdkę do kierowania oraz długa, 8- metrową odpychackę, służącą do holowania łodzi pod prąd. Praca flisaków była trudna i wymagała wielu poświeceń. Flisacy walczyli o gości, bowiem było to ich jedyne źródło utrzymania.  Dopiero uregulowanie ruchu turystycznego na Dunajcu znacznie poprawiło ich byt.

Flisacy przepływający pod Sokolicą

Flisactwo- wiekowa tradycja

Tradycja przekazywana z pokolenia na pokolenie, która zrodziła się w wielkich bólach, poświeceniu i trudów codzienności. Ujarzmienie dzikiego Dunajca było nie lada wyzwaniem dla przewoźników. Jednak pienińscy flisacy to ludzie twardzi, silni i uparci, którzy nie boja się przeciwności losu. Prawdziwi górale z krwi i kości.Z ciekawostek, pierwszymi flisakami byli Majka , Pajka i Liguś. A pierwszym hetmanem flisaków, był wójt Szczawnicy Niżnej- Salamon, który był niezwykle doświadczonym i cenionym przewoźnikiem.

Od 1 grudnia 2022 roku flisactwo zostało oficjalnie wpisane na Reprezentatywną Listę Niematerialnego Dziedzictwa Ludzkości UNESCO.  Dzisiaj liczna armia flisaków, w niebieskich wyszywanych kamizelkach, z góralskim kapeluszem i powiewającym piórkiem nadal pielęgnuje te wiekowe tradycje  i dumnie przewozi po wodach Dunajca tłumy turystów, opowiadając pienińskie legendy i śpiewając góralskie nuty.

 

Spływ Dunajcem to niezwykłe spotkanie z pięknem przyrody, a także z niesamowitą historią tego regionu. Powstanie Przełomu Dunajca owiane tajemnicą, niesamowite pienińskie szczyty królujące nad Dunajcem i flisactwo, piękna i wiekowa tradycja przyciągają dzisiaj niczym magnes turystów z całego świata. By zrozumieć fenomen tego magicznego miejsca, trzeba poczuć bryzę rwącej rzeki Dunajec, nacieszyć oko podziwiając min. Wysoka Kaśkę, Grubą Baśkę i Kudłatą Maryśkę, dumną Sokolicę z reliktową sosną- symbolem Pienin na szczycie i udać się wraz z flisakami w rejs drewnianą tratwą, by zanurzyć się w niezwykły, skalny świat pełen cudów natury. Warto więc wsłuchać się w magiczne opowieści pienińskich przewoźników, podziwiać pienińskie pejzaże i odkryć piękno malowniczego i wyjątkowego Pienińskiego Parku Narodowego.

Teksty źródłowe:

Kołodziejski S, artykuł: Polskie Stowarzyszenie Flisaków Pienińskich. Trudne początki, w: Pieniny Przyroda i człowiek tom 13, Pieniński Park Narodowy, Krościenko n. Dunajcem 2014

Kultura ludowa Górali Pienińskich, praca zbiorowa pod redakcją Katarzyny Ceklarz i Urszuli Janickiej- Krzywdy, Oficyna Wydawnicza „Wierchy” Centralny Ośrodek Turystyki Górskiej PTTK, Kraków 2014.

Koper K.,W Dolinie Dunajca, Zakład Poligraficzny MK s.c, Nowy Targ 2012

Udostępnij 🙂
fb-share-icon
»