«

Szlakiem pienińskich legend cz.3

Od wieków w Pieninach historia ukazuje swe niezwykłe oblicze. Kształtuje zawile ludzkie losy, zsyłając na Pienińską krainę liczne, nieprzeciętne zdarzenia. Nic więc dziwnego, że powstało wiele fascynujących opowieści, których częścią może stać się każdy z nas. Wystarczy wyruszyć w podróż do kilku zakątków Pienin, aby poczuć klimat minionych lat, których znamię nadal odciśnięte jest jednym z pasm Karpackich wzniesień.

Zamek św. Kingi w cieniu Trzech Koron

Dzisiaj są to już tylko skromne ruiny i niełatwo wyobrazić sobie warownię, która miała chronić władców przed Tatarami. I chociaż nikt dokładnie nie wie, kiedy powstał i z czyjej inicjatywy, możemy być pewni, że był miejscem niezwykłym i urokliwym. Nie dziwi więc fakt, że mieszkańcy Pienin postanowili uczynić jego właścicielką swoją ulubienicę — Świętą Kingę. Podobno to ona namówiła męża Bolesława Wstydliwego, aby wzniósł budowlę w celu utworzenia schronienia przed najazdami azjatyckich wojowników.
Jak to zwykle bywa z legendami, jedna może być podstawą do utworzenia kolejnej w dodatku coraz to ciekawszej. I tak też było w tym przypadku. Ludność okolicznych terenów zaczęła bowiem powielać historię o tajemniczej mgle, która to uchroniła Świętą Kingę przed śmiercią.
Stojąc dzisiaj we wnętrzu ruin, możemy wyobrazić sobie, że to właśnie tam ukryły się przerażone klaryski, które musiały uciekać z klasztoru w Starym Sączu.
Przyszło im obserwować, jak dowódca wojsk tatarskich próbuje do nich dotrzeć, nieustraszenie pokonując przeszkody takie jak powódź wrzącej smoły czy ataki kamieniami. Zdawało się, że wróg jest niepokonany i żadna ofensywa nie jest skuteczna. Święta Kinga oddała się więc w ręce Boga i wybłagała u niego ratunek. Okazała się nim gęsta, nieprzenikniona mgła, która całkowicie uniemożliwiła widoczność na Górze Zamkowej. To spowodowało samobójcze ataki wojska tatarskiego, a ostatecznie porzucenie przez niego zamiarów przejęcia zamku.
W ten oto sposób Święta Kinga po raz kolejny stała się bohaterką swych pienińskich poddanych. Kiedy znajdziemy się w ruinach górskiego zamku, warto przypomnieć sobie tę historię, która na swój sposób ukształtowała to miejsce. W końcu nie zapominajmy, że nawet jeśli to tylko legenda, coś podobnego rzeczywiście mogło się wydarzyć.

Tajemnice Sokolicy, Czerteza i Czertezika

Tuż po Górze Zamkowej, warto wybrać się w podróż w kierunku Sokolicy. Oprócz niezwykłych widoków czeka na nas kolejna podróż w przeszłość. Tym razem cofniemy się do czasów legendarnego Króla Pienin, który miał dwóch synów Czerteza i Czertezika oraz córkę Sokolicę. Siedziba władcy górowała ponad ogromnym jeziorem, które podobno istniało w miejscu dzisiejszego Dunajca. Sielankowe życie królewskiej rodziny zakłóciło pojawienie się nieprzyjaciela. Aby uchronić swych poddanych przed wojną, wielki król Pienin wysłał najstarszego syna po pomoc do zaprzyjaźnionego władcy — Lubania. Niestety wyprawa królewicza skończyła się tragicznie, gdyż ten zginął w pułapce wroga.
Nie chcąc niepotrzebnie czekać, król Pienin wysłał także drugiego syna, by ten sprowadził odsiecz. Niestety i Czertezik poniósł przykrą śmierć.
Ostatecznie władca musiał sam rozprawić się z przeciwnikiem. Oznaczało to jednak dla niego Pyrrusowe zwycięstwo, bo nawet wygrana bitwa nie zdołała zrekompensować zrozpaczonemu królowi utraty obu najdroższych synów. Nakazał pochować swe dzieci w górskich grobowcach, czego wynikiem miało być powstanie dwóch szczytów Czerteza i Czertezika. A co stało się z córką władcy? Los nie był łaskawy dla tej rodziny, gdyż i życie Sokolicy zakończyło się tragicznie. Kiedy ta przebywała przy grobach swoich braci, zły czarodziej bez jasnego powodu zamienił ją w skałę.
Tak oto mieszkańcy Pienin próbowali wyjaśnić sobie powstanie wielu górskich szczytów. Narodziło się dużo legend, które to obfitowały w niezwykłe wydarzenia, a które miały być próbą racjonalnego wytłumaczenia tego, co w dawnych czasach było niewytłumaczalne. Dzięki temu dzisiaj możemy podążać szlakami fascynujących historii, przenosząc się do Świata magii. Podróże górskie stają się więc nie tylko przyjemną, fizyczną rozrywką, ale i źródłem intrygujących opowieści.

Udostępnij 🙂
»